Logowanie

Artykuły

Piekło

dodane: 20 marca 2006

  To nie była decyzja pochopna, nieprzemyślana, podjęta pod wpływem impulsu. Misia rozmyślała kilka miesięcy, nim zdecydowała się popełnić samobójstwo. Rozważyła wszystko - przynajmniej tak jej się zdawało - i doszła do wniosku, że jest to jedyne słuszne wyjście. Nie było jej dobrze na tym świecie - pomińmy szczegóły, nie są one tu ważne. Mówiąc krótko, Misia czuła, że różni się od innych ludzi i że nie jest nikomu potrzebna. Nikomu, nikomusieńku.

  Dlatego też pewnej letniej nocy wymknęła się z domu i poszła nad rzekę. Na moście zawahała się jeszcze - może jednak nie...?

Reklama

  Nie? Ależ oczywiście, że tak! - skarciła samą siebie. Po co żyć, jeśli nie ma się sensu w swoim życiu, a co gorsza nie ma się też nadziei na to, że kiedyś się ten sens odnajdzie? - tak właśnie myślała, przekładając najpierw jedną, a potem drugą nogę przez barierkę. Potem odepchnęła się i spadła do wody.

  Nagle znalazła się nad brzegiem rzeki. Stała, zdumiona, bo przecież pamiętała, że zrobiła to - skoczyła - więc dlaczego teraz była tutaj?

  Podszedł do niej nieduży, łysiejący pan z brązową teczką pod pachą.

  - Pani Michalina Szkatulska, zgadza się? - zapytał grzecznie.

  - Taaak.

  - Popełniła pani samobójstwo.

  - Naprawdę?

  - Tak... i za ten czyn została pani skazana na piekło.

  - Piekło?!

  - Pójdzie pani ze mną...

  Misia zrobiła krok wstecz, jednak nie było sposobu na sprzeciwienie się poleceniu człowieka z teczką. Wystarczyło, że ten pstryknął palcami - i już znajdowali się w pokoju Misi, był ranek i właśnie zaglądała tam jej matka. Zaniepokoiła się na widok pustego łóżka, przeszła przez cały dom, podczas gdy Misia i człowiek - nie, nie człowiek, a anioł - podczas gdy Misia i anioł podążali za nią. Nie znalazła córki, więc mocno już zdenerwowana obudziła męża.

zobacz wiecej