Martyrologia Narodu w Dziadach cz.III
dodane: 14 marca 2006
Akcja pierwszej sceny rozgrywa się w celi Konrada, w klasztorze
bazylianów, zamienionym wówczas na więzienie. Więźniowie spotykają się w wieczór
wigilijny w jednej celi, opowiadają o nieprawnych sposobach więzienia, bez
przedstawienia dowodów winy, o metodach stosowanych podczas śledztwa. Powszechne
było morzenie głodem, podawanie niestrawnego jedzenia. Jeden z więźniów
mówi:
"Tydzień nic nie
jadłem
Potem jeść próbowałem, potem z sił
opadłem
Potem jak po truciźnie czułem bóle,
kłucia,
Potem kilka tygodni leżałem bez
czucia
Nie wiem, ile i jakiem choroby
przebywał,
Bo nie było doktora, co by je
nazywał".
Reklama
Inny z więźniów, Jan Sobolewski, był prowadzony na
przesłuchanie przez miasto i miał wówczas okazję obserwować wywóz skazańców na
Sybir. Także lud zgromadzony w pobliskim kościele wyległ na ulicę, ze zgrozą i
przerażeniem obserwując przebieg wydarzeń. Skazańcami byli młodzi ludzie, nawet
bardzo młodzi. Sobolewski twierdzi, że widział wśród nich nawet dziesięcioletnie
dziecko, które nie mogło udźwignąć dzięsięciofuntowych kajdan, nogi dziecka były
do krwi poobdzierane łańcuchem. Wśród uwięzionych Jan Sobolewski rozpoznał swego
przyjaciela Janczewskiego. Zmienił się on bardzo - wychudł, postarzał, ale
cierpienie nadało szlachetny wyraz jego twarzy. Janczewski nie zauważył
towarzyszącego Sobolewskiemu kaprala, toteż gestem i wyrazem twarzy dawał do
zrozumienia, że bardzo się cieszy z uwolnienia przyjaciela. Janczewski wzruszył
Sobolewskiego swą szlachetną i patriotyczną postawą. Stojąc dumnie w kibitce
wodził wzrokiem po płaczącym tłumie, jakby chciał powiedzieć: "nie bardzo mnie
boli". W momencie kiedy kibitka ruszyła, Janczewski zdjął kapelusz, podniósł w
górę rękę, krzyknął trzykrotnie mocnym głosem: "Jeszcze Polska nie zginęła".
Ostatnim
więźniem wyprowadzonym z ratusza był Wasilewski, okrutnie bity w czasie
śledztwa, nie mógł iść o własnych siłach, spadł od razu z pierwszego stopnia
schodów. Opis Wasilewskiego z rozkrzyżowanymi rękami sugeruje analogię między
cierpieniem Chrystusa na krzyżu a męką narodu polskiego.
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę