Indywidualizm Romantyczny Wielkiej Improwizacji
dodane: 14 marca 2006
Konrad, którego Mickiewicz uczynił poetą, cenionym przez przyjaciół
i obdarzonym improwizatorskim talentem, ma wiele cech samego autora. Konrad w
scenie II wygłasza monolog zwany "WIELKĄ IMPROWIZACJĄ". Fragment ten jest owocem
niezwykłego natchnienia poetyckiego, jednocześnie kreuje on Konrada na głównego
bohatera utworu, czyni z niego wielkiego patriotę, gotowego oddać swe życie w
obronie własnego narodu, stawia go ponad współwięźniami, których Konrad
przewyższa siłą uczucia, talentem, niezwykłą indywidualnością. Konrad nosi też
takie samo imię jak poprzedni bohater Mickiewicza, co wskazuje na to, że obie
postacie reprezentują tę samą ideę - nie mogą pogodzić się z niewolą swojego
narodu. "WIELKA IMPROWIZACJA" to owoc długich, samotnych przemyśleń, których
wynikiem było uświadomienie sobie tragedii narodu. Konrad buntuje się przeciw
nieszczęściom, szuka ratunku w ufności religijnej, ale jednocześnie oskarża Boga
o obojętność wobec własnego narodu. W szczytowym momencie niezwykłego
uniesienia, Konrada ogarnia poczucie niezwykłej potęgi, równej mocy
boskiej:
"Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się
przesili
Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko
dumny".
Reklama
Konrad mówi
o swej wielkiej miłości do ojczyzny, którą tak bardzo pragnie widzieć szczęśliwą
i wolną. W tym celu żąda od Boga, aby mu dał moc panowania nad światem, wówczas
będzie rządził ludźmi czystym aktem woli - uczuciem. Bunt przeciwko obojętnemu
na nieszczęścia ludzi Bogu wyraża się w trzech kolejnych bluźnierstwach: Bóg nie
jest miłością, lecz mądrością, miłość to tylko omyłka Boga, a Bóg nie jest ojcem
świata, lecz jego carem. Konrad czuje, że nadeszła wielka chwila, chce jak
mityczny Prometeusz podjąć samotną walkę z Bogiem w celu uszczęśliwienia narodu.
To równanie się z Bogiem jest przejawem wielkiego indywidualizmu Konrada, jego
zarozumiałości i pychy. Utożsamianie się z ojczyzną, chęć podjęcia samotnej
walki o dobro narodu, uszczęśliwienia ludzi przez jednostkę - taką postawę
bohatera nazwano prometeizmem, od imienia mitycznego Prometeusza, który wbrew
boskiej woli darował ludziom ogień, uczył ich różnych rzemiosł i umiejętności, a
za co poniósł surową karę. Buntujący się przeciwko Bogu Konrad, mimo swego
patriotyzmu i umiłowania narodu, którego cierpienia odczuwa jak swoje własne,
ponosi klęskę. Bluźnierstwa wypowiedziane przez Konrada powodują, że popada on w
moc szatana. Tak więc mimo że Adam Mickiewicz nie przedstawił bezpośrednio
wydarzeń związanych z powstaniem listopadowym poprzez "WIELKĄ IMPROWIZACJĘ",
wypowiedział się na temat przyczyn jego klęski. Skrytykował to, że Konrad działa
w osamotnieniu, świadomie wywyższa się ponad ludzi, o których szczęście i
wolność chce walczyć:
"...z góry na ludy spoziram
(...)
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl
wysłucha".
Podobnie spiskowcy zaprzepaścili wielką szansę
zwycięstwa, ponieważ nie pomyśleli o tym, aby zaangażować do walki cały
naród.
Przygotował
Paweł
Florczak
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę