Dziady cz.III jako dramat romantyczny
dodane: 14 marca 2006
"Dziady" cz.III to jeden z najwybitniejszych polskich dramatów
romantycznych, utwór o niezwykłej sile oddziaływania, zadziwiający
różnorodnością zastosowanych środków artystycznych.
Konrad
jest typowym bohaterem romantycznym, jak Prometeusz skłócony z Bogiem, człowiek
o wybitnej indywidualności, pełnym tragizmu, którego źródłem jest nieszczęście
jego narodu.
Typowo romantycznym jest również celowe
nieprzestrzeganie klasycznych jedności miejsca, czasu i akcji, a także łączenie
w ramach formy dramatycznej elementów epickich i lirycznych. Charakter epicki
mają opowiadania Sobolewskiego i Adolfa o męczeństwie polskiej młodzieży,
wiersze zamieszczone w "Ustępie", natomiast "Wielka Improwizacja" to fragment o
charakterze lirycznym, choć nie pozbawiony cech dramatycznych, o silnym napięciu
emocjonalnym (bunt przeciw Bogu, walka o duszę Konrada). Wybitnym osiągnięciem
poety jest również umiejętne wprowadzanie scen realistycznych i fantastycznych,
w zależności od tematu. Sceny realistyczne dotyczą zazwyczaj niedawnej
przeszłości Polski, ukazują martyrologię społeczeństwa czy też jego
charakterystykę. Sceny fantastyczne to przede wszystkim dramat Konrada oraz
sceny wizyjne dotyczące przyszłości Polski, ukazane w widzeniu księdza Piotra. W
scenach tych mamy do czynienia z działaniem sił nadprzyrodzonych, egzorcyzmami,
złymi i dobrymi mocami, prowadzącymi walkę o duszę człowieka.
Reklama
"Dziady"
to dramat o luźnej kompozycji, w którym poszczególne sceny łączy wspólna idea
dramatu - problem niewoli narodowej i towarzysząca mu wiara w odzyskanie
niepodległości.
Mickiewicz starał się również zastosować w
dramacie efekty muzyczne - w klasztornej celi więźniowie śpiewają patriotyczne
pieśni. Konrad przedstawia siebie jako orła walczącego z czarnym krukiem przy
akompaniamencie fletu. Natomiast po "Improwizacji" dochodzą do jego celi odgłosy
pieśni bożonarodzeniowych, a chór aniołów śpiewa na nutę "Anioł pasterzom
mówił". Na balu u senatora menuet zastąpiony został po wtargnięciu pani Rollison
arią komandora z opery "Don Juan".
O wielkości dzieła
świadczy niezwykłe wrażenie, jakie "Dziady" wywarły nie tylko na Polakach, dla
których był to dramat narodowy, ale także na przedstawicielach innych
narodowości. O wielkości dzieła z entuzjazmem pisała znana francuska pisarka
George Sand:
"Prześladowanie, cierpienia i
wygnanie
rozwinęły w nim siły, nie
znane
mu przedtem. (...) Od czasów
proroków
Syjonu, od czasu ich łez i jęków,
żaden
głos nie wzniósł się z taką siłą, aby
opiewać
przedmiot tak ogromny, jakim jest upadek
narodu".
Przygotowali
Rafał - Dreamer@poczta.fm
Paweł
Florczak
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę