Dziady cz.III - USTĘP
dodane: 14 marca 2006
Utwór kończy się tak zwanym "Ustępem", w którym poeta zawarł swe refleksje dotyczące despotycznych rządów carskich. Ta część utworu nie łączy się z dramatem ani pod względem fabuły, ani ze względu na formę - ma bowiem charakter epicki. We fragmencie zatytułowanym "Droga do Rosji" stwierdza, że naród rosyjski jest tak samo uciemiężony przez swego władcę. Na razie ten prosty, biedny lud nie wie jeszcze, co to jest wolność, ale nadejdzie jeszcze taki dzień, kiedy powstanie przeciwko swym władcom i ciemiężycielom.
Reklama
Z zaciekłą nienawiścią wypowiada się też
poeta o carskiej tyranii we fragmencie "Przedmieścia stolicy" stwierdzając, że
piękne budowle państwa carów wzniesione zostały dzięki niewolniczej pracy
podbitych narodów, a więc "krwią Litwy, łzami Ukrainy i złotem Polski". Podobne
przekonanie zostało przedstawione we fragmencie "Petersburg", gdzie poeta
opisuje jak powstawał ten "Paryż północy". Na rozkaz cara przy budowie tego
miasta pracowały setki tysięcy rosyjskich chłopów, tysiące poniosło śmierć.
Poeta przewiduje jednak, że kiedyś nadejdzie kres państwa tyranów. Mówi o tym w
wierszu "Ustępu" pt. "Pomnik Piotra Wielkiego". Miał on być wyrzeźbiony na wzór
pomnika Marka Aureliusza, ale tamten rzymski wódz i cesarz był czczony przez
swój lud i uważany za ojca, toteż jego koń stąpa "równym krokiem", aby ludzie
mogli podejść bliżej władcy. Natomiast koń Piotra Wielkiego przedstawiony został
w szalonym pędzie, a więc tratuje wszystko na swej drodze, nie zważając na nic.
W zakończeniu wiersza poeta pyta:
"Lecz skoro
słońce swobody zabłyśnie
I wiatr zachodni ogrzeje te
państwa,
I cóż się stanie z kaskadą
tyraństwa."
Na szczególną uwagę zasługuje "Przegląd wojska".
Ukazana tu została potęga militarna państwa carów, despotyzm władcy, usilne
zabieganie generałów o względy cara. Wstrząsający jest widok placu po
przeglądzie wojska, na którym pozostało dwadzieścia trupów żołnierzy. Jedni
zostali stratowani końskimi kopytami, inni zamarzli, inni zostali uderzeni kolbą
w głowę, kiedy zmylili krok w marszu. Przerażający w swym okrucieństwie jest
obraz rannego człowieka, z poszarpanymi wnętrznościami, któremu zabroniono
krzyczeć, aby car nie zwrócił uwagi na ten nieprzyjemny widok, a żołnierz
przyzwyczajony ślepo spełniać rozkazy, zaciął usta z bólu i
zamilkł.
Ze zmiażdżonym ramieniem, przeklinając cara
pozostał na placu młody Litwin, któremu dowódca umyślnie dał narowistego konia
mówiąc: "Niech skręci szyję Lach sobaka". Nazajutrz po paradzie odnaleziono
jeszcze jednego trupa - oficerskiego sługę, który pozostał tam, czekając na
rozkaz pana, który o nim zapomniał. Wiersz ten kończy się ogólną, pełną żalu
refleksją poety:
"O biedny chłopie! heroizm,
śmierć taka,
Jest psu zasługą, człowiekowi grzechem
(...)
O biedny chłopie! za cóż mi łza
płynie,
I serce bije, myśląc o twym
czynie.
Ach, żal mi ciebie, biedny
Słowianinie!
Biedny narodzie! żal mi twojej
doli,
Jeden znasz tylko heroizm - niewoli".
Przygotował
Paweł Florczak
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę