Chlor
dodane: 12 marca 2006
Druga metoda otrzymania chloru to
elektroliza. Ciekawie się zapowiada :).
Co będzie nam
potrzebne?
- trochę soli kuchennej (NaCl),
- źródło stałego
napięcia do 15V- najlepiej zakupić zwykłą płaską bateryjkę,
- 2
elektrody - najlepiej użyć do tego pałeczek węglowych, które znajdują się w
każdej baterii. Musimy rozkroić, najlepiej starą, baterię np. 1,5 V, i wyjąć z
niej tą czarną maź, tam powinien być taki węglowy pręcik, właśnie takie dwa nam
się przydadzą. Leniwi mogą również zastosować do tego doświadczenia dwa żelazne
gwoździe.
- dwie probówki - swego czasu gdy nie miałem jeszcze
takowych, do elektrolizy, używałem zwykłych baniek lekarskich, tak, tych które
wkładają nam na plecy gdy zachorujemy :). Znakomicie zastępowały one pojemniki
na zbierający się wodór i chlor.
- potrzebujemy jeszcze tylko
wody
- i miseczki.
Reklama
Do miseczki wlewamy w miarę
nasycony roztwór wodny soli kamiennej, do środka pionowo wstawiamy probówki, tak
by całe wypełnione były wodą. Do środka, pod nie, wsuwamy elektrody, do których
przymocowane są izolowane druty. Drugie końce drutów podłączamy do napięcia
stałego, i reakcja się zaczyna. W elektrodzie dodatniej zbiera się chlor, a w
ujemnej wodór. Ważne jest to, by oba gazy się pod żadnym pozorem nie mieszały,
gdyż tworzą one mieszankę wybuchową. Wodór powinien wytwarzać się o wiele
szybciej dlatego też trzeba będzie wymieniać co chwilę jego probówkę. Wszystko
trzeba wykonać według poniższego schematu.
Jeżeli już macie
wyprodukowany chlor możecie zająć się ciekawym doświadczeniem. Potrzebna nam
będzie do niego jedynie rozklepana miedziana blaszka, świeca, stalowy drut no i
oczywiście chlor w jakimś pojemniku.
Rozklepaną blaszkę
trzeba rozgrzać nad zapaloną świecą po czym wsadzić do pojemnika z chlorem.
Musisz zrobić to szybko, żeby nie wystygła. Blaszka zacznie się świecić, a w
zasadzie palić, będzie to spowodowane bardzo szybką reakcją łączenia się chloru
z miedzią.
Wszystko przebiega według wzoru:Cu + Cl2 ->
CuCl2.
Przygotował
tow. Bierut - towbierut@pf.pl
Tekst pochodzi
z magazynu internetowego NoName.
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę