Charakterystyka narodu polskiego w Dziadach cz.III
dodane: 14 marca 2006
Poszczególne sceny dramatu przynoszą również charakterystykę polskiego społeczeństwa, które nie było całkowicie jednomyślne. Zdecydowanie przeważali patrioci, ale znajdowali się również w społeczeństwie kosmopolici, całkowicie obojętni na losy ojczyzny, pogodzeni z władzą cara w Polsce, a nawet tacy, którzy zaprzedali się w służbę zaborcy.
Reklama
Najbardziej
patriotyczna grupa to młodzież wileńska, która wzrasta w atmosferze filomackiej
solidarności, koleżeństwa i przyjaźni. Zasady te obowiązywały nadal w
klasztornej celi. Oto Tomasz Zan, stojący niegdyś na czele towarzystwa, chce
wziąć na siebie całą winę, Frejand zaś odpowiada, że dałby się chętnie powiesić,
aby taki człowiek jak Tomasz mógł przeżyć choć jedną chwilę dłużej. O postawie
patriotycznej, męstwie, odwadze, o antycarskich nastrojach świadczą także pieśni
śpiewane przez więźniów. Ta, którą śpiewa Jankowski, ma niemal bluźnierczy
charakter, ponieważ jej autor stwierdza, że dopóki tyle łotrostwa na świecie,
dopóki bezkarnie jak bestia będzie rządził i Nowosilcow, dotąd trudno mu będzie
uwierzyć w to, że Jezus i Maria sprzyjają więźniom.
Najbardziej dramatyczną, przepełnioną żądzą zemsty pieśń śpiewa Konrad. Po
każdej strofie powtarza się złowrogi refren:
"Tak! zemsta,
zemsta, zemsta na wroga Z Bogiem i choćby mimo Boga!". Postawa polskiego
społeczeństwa została wszechstronnie scharakteryzowana w scenie pt. "Salon
warszawski". Przedstawione tu towarzystwo zostało podzielone na dwie grupy - tak
zwane towarzystwo stolikowe, składające się z wysokich urzędników, wielkich
literatów, dam z towarzystwa, generałów i oficerów. Tematem ich rozmów są
organizowane w Warszawie bale i zabawy. Wszyscy żałują, że Nowosilcow wyjechał z
Warszawy, ponieważ był świetnym organizatorem tego typu imprez. Negatywnie
zostało też przedstawione środowisko warszawskich literatów. Po wysłuchaniu
opowiadania Adolfa o męczeństwie Cichowskiego toczy się dyskusja, czy jego
dzieje mogą stać się tematem literackim. Literaci warszawscy zgodnie
stwierdzają, że nie, ponieważ po pierwsze temat jest zbyt nowy, zbyt
współczesny, żyją jeszcze uczestnicy i świadkowie tragicznych wydarzeń, a w
dodatku temat jest zbyt okrutny, zbyt krwawy.
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę