Żeglarz
dodane: 23 września 2001
Jedna z pierwszych sztuk Jerzego Szaniawskiego pod tytułem "Żeglarz", wprowadza nas w obręb tematyki moralnej i psychologicznej. Akcja utworu rozpoczyna się w momencie, kiedy wszyscy przygotowują się do obchodów pięćdziesiątej rocznicy śmierci kapitana Nuta, legendarnego, bohaterskiego żeglarza, który podpalił statek i zginął, nie chcąc oddać się w ręce nieprzyjaciela. Rzeźbiarz przygotowuje pomnik bohatera, rektor monografię, mimo że kapitan nie pozostawił po sobie żadnych pamiątek. Historyk Jan, narzeczony Med, siostry Rzeźbiarza, zebrał jednak materiały, dzięki którym może udowodnić, że kapitan nie był ani bohaterem, ani nawet czułym kochankiem. Żaden wróg nie atakował okrętu, a statek utonął przypadkowo, zaś kapitan, człowiek brutalny i prostacki, nadużywający alkoholu, uratował się na łodzi ratunkowej.
Reklama
Jan jest ubogi, nie może ożenić się z Med, ale nie potrafi też sprzedać swych
rewelacji sprytnemu Wydawcy. Walczy przecież o prawdę w imię idei, a nie za
pieniądze. Wkrótce jego odkrycia dotyczące kapitana Nuta znajdą swe
potwierdzenie. Pojawia się starzec Paweł Szmidt, który twierdzi, że dobrze
znał kapitana, który nie tylko nie był żadnym bohaterem, ale miał wiele
różnych grzechów na sumieniu. Ukochaną kobietą Nuta nie była też żadna lady
Peppilton, lecz babka Jana. W końcu Szmidt wyznaje, że jest właśnie kapitanem
Nutem, od wielu lat żyjącym incognito. Prosi Jana, aby nie demistyfikował
mitu, który przecież opromieniał także i całą jego młodość. Jan będzie
też mógł jako wnuk wykorzystać spadek po bohaterze. Inni przedstawiciele władz
miasta także proszą Jana, aby milczał. Swą prośbę Przewodniczący Komitetu
motywuje w następujący sposób: "Chodzi o to, aby ubodzy duchem wzbogacili się
widokiem piękna bijącego ze wspaniałej postaci". Mimo tych pokus Janowi wydaje
się, że nie potrafi zrezygnować z prawdy. Zbliża się dzień uroczystego
odsłonięcia pomnika. Jan zrzekł się spadku i na czele stowarzyszenia studentów
w "czarnych beretach" czeka na uroczystość, aby wyjawić prawdę o bohaterze.
Paweł Szmidt spokojnie oczekuje na rozpoczęcie uroczystości, jest mu właściwie
obojętne, jak postąpi wnuk Jan. Wie, że organizatorzy uroczystości realizują
własne interesy, dziś ogłosili bohaterem kapitana Nuta, jutro będzie nim ktoś
inny. Natomiast Jan nie umie wykonać swego zamiaru. W momencie odsłonięcia
pomnika ulega entuzjazmowi tłumu. Wpatrzony w posąg, oświetlony promieniami
słońca, zdejmuje beret z głowy, w ślad za swym przywódcą czynią to samo
studenci.
Szaniawski w swych dramatach z powodzeniem wykorzystuje norwidowską
teorię przemilczeń. Zaraz po zakończeniu dramatu czytelnika czy widza dręczą
wątpliwości - czy Jan postąpił słusznie, czy też nie? Czy miał prawo pozbawić
zgromadzony tłum swego bohatera? Co skłoniło Jana do zmiany decyzji w chwili
odsłonięcia pomnika? Dlaczego wszyscy "zbuntowani studenci" poddali się
nastrojowi chwili? Każdy sam musi znaleźć odpowiedź na postawione pytania.
Przygotowali
Rafał - Dreamer@poczta.fm
Paweł Florczak
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę