Logowanie

Streszczenie

Bajki i przypowieści

dodane: 23 września 2001

  W bajkach wydanych za życia poety, w tomie zatytułowanym "Bajki i przypowieści" przeważają utwory krótkie epigramatyczne, natomiast w "Bajkach nowych", wydanych w roku 1802, a więc w rok po śmierci autora, znajdują się bajki o charakterze narracyjnym. Oba zbiory są znakomitym zwierciadłem stosunków i układów międzyludzkich o ponadczasowej wartości, gdyż i dzisiaj znajdziemy w nich naszą wiedzę o życiu i ludziach nam współczesnych, a przestrogi w nich zawarte i mądrość morałów mogą zawsze służyć jako broń przeciwko skutkom ludzkiej głupoty i niespodziankom codzienności.

Reklama

  "Wstęp do bajek" odsłania krytyczne nastawienie poety do świata, w którym wprawdzie są ludzie dobrzy, wstrzemięźliwi, uczciwi i życzliwi, ale jest ich tak niewielu, że częściej bywają bohaterami bajek niż postaciami kształtującymi naszą rzeczywistość.

  Bajka "Malarze" dowodzi, że ludzka próżność i brak rozsądnej samooceny dostarczają możliwości robienia niezłych interesów różnego rodzaju spryciarzom. Znakomity portrecista, Piotr, ledwo zarabia swą pracą na chleb, a Janowi, choć "mało i źle robił", powodziło się wyśmienicie.
    "Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
    Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze".

  Dopełnieniem powyższych myśli jest bajka "Kruk i lis". Wystarczyło kilka pochlebstw i fałszywych przecież zachwytów nad wdziękami kruka, by ten, uwierzywszy w swój talent śpiewaczy, otworzył dziób i wypuścił kawałek sera, na co czekał sprytny lis. Gdy ser wypadł, "lis go porwał i kruka zostawił". "Bywa często zwiedzionym, kto lubi być chwalonym" - konkluduje poeta.

  "Szczur i kot" przestrzega przed pychą, która powoduje, że zaczyna się wierzyć w swą nieomylność, w swą niezniszczalną siłę, przez co traci się poczucie rzeczywistości i nie dostrzega grożących niebezpieczeństw. Wystarczy wtedy moment, by stracić pozycję czy nawet życie. Siedzący na ołtarzu podczas nabożeństwa zachwycony sobą szczur padł ofiarą kota w momencie gdy przekonany, że "jemu to kadzą", "dymem się kadzidł zbytecznych zakrztusił".

  Bajka "Wół minister":
    "Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie,
    Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie".

  Znudzony jednostajnością monarcha zrzuca go ze stanowiska, oddając je małpie, a potem lisowi. Szybko okazało się, że głupota pierwszego ministra i chytrość drugiego mogą doprowadzić kraj do ruiny. Całe szczęście, że rozsądek zwyciężył i "znowu wół był ministrem i wszystko naprawił". Bajki Krasickiego bawią i uczą zarazem. O tym, że takie jest ich zadanie, mówi sam autor:
    "Jeśli z nich zdatna nauka nie płynie
    Natenczas blaskiem czczym tylko jaśnieją
    I, na kształt próchna, świecą, a nie grzeją".