A...B...C...
dodane: 23 września 2001
"A...B...C" to opowiadanie zaadresowane do inteligencji, zawierające wyraźny nakaz "pracy u podstaw". Bohaterką jest młoda dziewczyna, Joanna Lipska, córka nauczyciela, mieszkająca w "wielkim mieście wielkich Niemiec". Ojciec, czego autorka wyraźnie powiedzieć nie mogła, brał być może udział w powstaniu styczniowym. Sterany kłopotami życia umarł, pozostawiając dzieci zdane na własne siły. Joanna mieszkała wraz z bratem, skromnym urzędnikiem w starostwie, którego niewielka pensja starczyć musiała na dwoje.
Reklama
Zajmowała się
domem, lecz gnębiła ją uporczywa myśl, że jest ciężarem dla brata. Z radością
więc przyjęła propozycję kilku robotniczych rodzin, by zajęła się ich dziećmi i
nauczyła je pisać i czytać, wpoiła podstawy arytmetyki. Z zapałem podjęła pracę,
choć zarobek był niewielki, gdyż rodzice częściej niż pieniędzmi płacili jej
pomocą w domu, czy po prostu ludzką życzliwością. Ku jej przerażeniu, pewnego
dnia dostała wezwanie do sądu jako winna utrzymywania szkoły bez zezwolenia
władz. Karą była grzywna lub pobyt w więzieniu. Jednak brat zapożyczył się u
lichwiarza i uratował honor siostry. Na tym, niestety, zakończyła się kariera
Joanny jako nauczycielki, choć została najmłodsza dziewczynka z jej uczniów,
mała Mańka, która odejść nie chciała. I znowu co wieczór w małej izdebce Joanny
słychać było głos dziecka, które szeptem prawie czytało: A...b...c... .
Przygotowali
Rafał - Dreamer@poczta.fm
Paweł Florczak
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę