O Polaku, Rusku...
6.
Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i
mówi:
"Prośże księdza, ukradłem trochę drewna."
"Ile?"
"No, zbudowałem
budę dla psa."
"No to nie jest źle..."
"Ale prośże księdza, mnie trochę
tego drewna zostało."
"Ile?"
"Zbudowałem sobie garaż."
"No, to już
gorzej, za pokutę..."
"Ale prośże księdza, mnie jeszcze tego drewna
zostało"
"Ile?"
"Zbudowałem sobie dom."
"Synu, ciężko zgrzeszyłeś,
wiesz co to jest nowenna?"
"Prośże księdza, ja zbuduje te nowennę, mnie tego
drewna starczy, mnie jeszcze trochę zostało."
Reklama
7.
W pociągu siedzi
Polak i Murzyn. Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział
Murzyna. Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
-
Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał,
otworzył okno, wyciągnął rękę i powiedział:
- Nie
bangla
8.
Śniadanie. Trzech klesi w pracy je
kanapki..
Anglik:
- K... znowu z szynka, nienawidzę kanapek z szynka. Jak
jutro dostane z szynka to wyskoczę przez okno.
Szkot:
- Ja mam znowu z
serem, jak jutro dostane z serem to tez skoczę przez okno...
Hiszpan:
- O
ku... znowu z dżemem. Jak jutro dostane z Dzem to wyskoczę z okna!
Na drugi
dzien. wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno,
pozabijali się...
Na wspólnym pogrzebie...
Żona Anglika:
- Byliśmy
takim wspaniałym małżeństwem. Dlaczego nie powiedział, ze nie chce kanapek z
szynka?
Żona Szkota:
- U mnie to samo, mógł powiedzieć choćby
słówko...
Żona Hiszpana:
- Ja to nic nie rozumiem. Przecież on sam sobie
robił kanapki do pracy...
9.
Siedzą Polak, Amerykanin i Japończyk w
saunie. 120 stopni. Gorąco jak cholera. Nagle japończyk unosi dłoń, przystawia
kciuk do ucha, mały palec do ust i mówi jak do telefonu:
- Sprzedać! Sprzedać
wszystko !
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak się pyta:
- Ele,
panowie, co wy robicie ?
Japończyk odpowiada:
- Słuchaj stary: Ja mam
firmę, handluje, prowadzę interesy, no i właśnie sprzedałem pakiet
akcji.
Polak:
- Ale jak?
Japończyk:
- Słuchaj - w kciuku mam
słuchawkę, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin
przytakuje. Polak:
- Cha....
Temperatura 130 stopni. Gorąco jak w piecu,
panowie się pocą.. marazm.. Nagle Japończyk ni stad ni zowąd krzyczy:
-
Kupić! Kupić wszystko !
Amerykanin i Polak patrzą się na niego jak na idiotę
i pytają co jest. Ten odpowiada:
- Panowie... mówiłem już ze mam firmę, no i
właśnie kupiłem pakiet akcji.
- Ale jak ?!?
Japończyk:
- W uchu mam
słuchawkę, w gardle mikrofon..
- Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni..
gorąco... panowie nie wytrzymują, już chcą wychodzić, wtem nagle Polak wstaje,
kuca i nadyma się jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie!!! Fax. idzie
!!!!
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę