Call of Duty
dodane: 7 marca 2006
Broni z jakich możemy strzelać jest dużo (min. PPSz,
Mosin-Nagant, Sten, Kar98k, Lee-Enfield, granaty, dwa rodzaje pistoletów, Lkm
Bren, MP40, MP44), ale zasadniczo korzystamy tylko z 5-6. No bo owszem, jest
dużo karabinów i snajperek, ale tak naprawdę w niewielu misjach są one
potrzebne. Najczęściej wykorzystywany jest MP40, pepesza czy inny Bren. Inne
(jak na przykład Lee-Enfield, czy mp44) rzadziej występują w grze, a przez co
szybciej amunicja się wyczerpuje i trzeba wymienić broń na inną. A ponieważ
Niemcy głownie dysponują mp40 i kar98k, to tylko ta pierwsza jest wykorzystywana
przez większą część gry.
Polonizacja wykonana przez LEM jest
w porządku. Na dniach wydania było zamieszanie z polską, ale nie polską wersją
gry. Jednak gdy gra jest kinowo zlokalizowana jest bardziej zrozumiała (to
logiczne:). Szkoda, że nie spolszczono wszystkich slideshow-ów...
Reklama
Graficzka jest bardzo ładna (ale w demie była lepsza).
Żołnierze są ładnie animowani, twarze wyglądają jak twarze. Bardzo nie podobało
mi się przenikanie przez ściany nie tylko ręka czy nogą, ale np. tułów został
tylko po żołnierzu. Do otoczenia również nie można mieć zastrzeżeń(nie licząc
krzaków, ale to standard chyba)-bardzo dobrze zrealizowano wodę. Ona naprawdę
płynie!:) To nie jest niebieska bitmapa, ale woda jak prawdziwa. Poza tym
wymagania sprzętowe są bardzo niskie. Na moim duronku 700 mhz z 384 Ramu i
pierwszym GeForcie w 800x600 i najwyższymi detalami gra chodzi płynniutko
(czasem tylko zwieszki gdy dużo Niemców...).
Grafika to nic
przy dźwięku, który jest idealny. Odgłosy wybuchów czy broni są jak prawdziwe.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektóre ludziska czepiają się zbyt natarczywej
muzyki, która taka nie nie jest. Jest bardzo dobrze dobrana i podkreśla
filmowość gry. BTW. Przecież w SWON też była muzyka dość żywa, a nikt się jej
nie czepiał...
Grywalność jest nie gorsza od muzyki. I gdyby
zlikwidować te wszechogarniające skrypty, gra stałaby się dłuższa, przez co nie
odchodziła by na półkę po kilkunastu godzinach grania. Oczywiście jest coś
takiego jak poziomy trudności, ale wg. mnie najgorsza misja na statku
(podszywamy się pod Niemca) skutecznie zniechęca.
Jako sie
rzekło: wspaniała gra. Tylko szybko prosimy o jakiś dodatek, to rozkaz!
Przygotował
Paweł Kwapisz - pawel_111@o2.pl
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę