To, że facet korzysta z salonu fryzjerskiego nie czyni go metroseksualistą. Większość facetów z niego korzysta bo jak inaczej sie ostrzyc?
A co do samych facetów... mieszkam z takim facetem (nie moim, jest lokatorem w mieszkaniu) i masakra... jak nie wejdę do łazienki przed nim z rana to na zajęcia na pewno nie zdążę... 30 minut układa włosy

a gdzie tu reszta... nie jest to do tego stopnia rozwinięte, że chodzi do kosmetyczek i salonów piękności bądź na solarium (jest Koreańczykiem, nie potrzebuje tego) ale przesadza z ilością czasu spędzonego w łazience... Oczywiście efekt jest widoczny bo zawsze jest zadbany i miło sie patrzy jednak wszystko kosztem mojego czasu po części.
Fajnie gdy facet jest zadbany i niech jest metroseksualistą ale mieszkanie z takim chłopakiem to dla mnie męka...
Mój chłopak jest zadbany bez siedzenia godzinami w salonach i łazience, nie ma full kosmetyków i nie zatrzymuje sie przed każdym lustrem by sprawdzić jak wygląda:) nie goli też ciała i akurat mi sie to podoba:)
Moja kumpela chodziła z takim kolesiem, sam zwracał jej uwagę, że powinna np. obciąć dokładniej paznokcie (on chodził na manicure), komentował jej włosy czy to jak sie pomalowała.... kosmetyków miał od groma... dla mnie to przesada...