Zasłużyć na miłość...
dodane: 25 marca 2009
Co więc robić? Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Choć występuję tu w pewnym sensie w roli eksperta, jestem dopiero na początku tej drogi i nie wiem dokąd mnie ona może doprowadzić. Mam na tę podróż kilka pomysłów:
- powiedzieć sobie, że zasługujemy na miłość - nawet jeśli w to nie wierzymy i bez względu na aktualną sytuację,
- zastanowić się nad historią swojego życia i zrozumieć, skąd się wziął ten brak, którego doświadczamy - to bolesna część pracy nad sobą,
- otworzyć się na miłość, która jest już teraz skierowana w naszą stronę - ciepło słońca, zapach kwiatów czy świeżej kawy, uśmiech dziecka, zabawę z psem - we mnie rodzi to łzy, ból i wzruszenie, uświadamiając , czego tak bardzo mi brakuje,
Reklama
- dbać o własne "ja" - mieć własne gusta, zainteresowania - choćby nie wiem jak wydawały się tandetne i mało ambitne dla innych - są nasze, a od czegoś trzeba zacząć
- nie zmieniać się - co brzmi może dziwnie, ale nie oznacza braku rozwoju, rozwój to jednak stawanie się najlepszym jakim się może być - a nie kimś innym niż się teraz jest,
- zawierzyć życiu, Bogu, naturze - w cokolwiek wierzymy - że przyniesie nam to, czego potrzebujemy,
- robić coś dla innych - dzielić się miłością, każdym drobnym gestem na jaki nas stać,
- uczyć się wybaczać i wyrażać uczucia,
- zrozumieć, że miłość nie stanie się naszym udziałem w wyniku wysiłku, lecz może przyjść do nas jedynie jako dar czyjegoś serca.
Życzę Wam tego.
--
Artykuł pochodzi ze strony www.relacje.net
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę