Logowanie

Artykuły

Internetowa miłość

dodane: 21 czerwca 2007

  - No widzisz?! - wykrzyknęła moja przyjaciółka - Tyle się nagadałaś, a to tylko parę minut roboty.

  - Dalej uważam, że jest mi to całkowicie niepotrzebne - odparłam wymownie wskazując palcem komunikator internetowy - To strata czasu. Zamiast posiedzieć i pouczyć się, poczytać jakąś książkę czy iść na spacer to wszyscy siedzą i stukają w te klawisze.

  - Daj spokój zrzędo - przerwała mi Kaśka - stuka to dzięcioł. My klikamy.

  Mówiąc "my" miała na myśli rzesze nastolatek, których była gorliwą reprezentantką.

  - Na dodatek - ciągnęła niestrudzenie dalej - przekonasz się, że to nie do końca jest takie głupie marnowanie dnia. Za pomocą GG możesz mi przesyłać wyniki zadań z matmy, a nawet...poznać kogoś.

Reklama

  - O nie, dziękuję bardzo - pokręciłam przecząco głowa - Po Darku nie chcę już nikogo. Poświęcę się nauce i na starość zamieszkam w małym, białym domku koło jeziora.

  - Z kotami, które cię w końcu zjedzą - roześmiała się Kaśka zarzucając plecak na ramię - No to narka! Zobaczysz, że gadu gadu odmieni twoje życie.

  Otwierając książkę do biologii odruchowo spojrzałam na żółte słoneczko w prawym rogu i wiedziona impulsem (a może wspomnieniami) ustawiłam sobie opis "Gdzie jest miłość?". Uspokojona, pogrążyłam się w nauce i więcej nie zawracałam sobie głowy nowym "wynalazkiem" Kaski.

  Musze przyznać, że moja przyjaciółka z uporem maniaczki wprowadzała w moim życiu zmiany, głównie związane z technicznymi gadżetami. Ostatnio udało jej się wcisnąć mi w rękę komórkę przekonując, że jest absolutnie niezbędna do poszukiwania zleceń na korki. Bez niej, chyba faktycznie siedziałabym całe dnie z książką w ręku zamknięta na świat.

  Nagle podświadomie wyczułam zmianę na ekranie komputera. Na dole migał do mnie niebieski paseczek nowej wiadomości.

  - No tak - mruknęłam - Kaśka dotarła do domu.

Odjazdowe tapety


zobacz więcej