Jaka jest różnica pomiędzy miłością a przyzwyczajeniem?
dodane: 3 czerwca 2007
Duza. Bardzo duza.
Jestesmy razem, zgodnie twierdzimy, ze sie kochamy i nigdy nie bedziemy kochac kogos innego ... A na pewno nie tak bardzo jak teraz.
Szczesliwi, zakochani, radosni ... - to nas cechuje..
Swiat zawirowal, mamy motywacje, nic nie staje nam na przeszkodzie, mamy kogos kto caly czas cialem i duchem jest z nami, jest nam razniej, czujemy sie bezpieczni, czujemy sie potrzebni.
Milosc.
Jak dlugo ?
Reklama
5 lat, 10 ? Moze 15 ? A moze wiecej ?
Jak sprawic aby slowa 'kocham Cie' nie byly juz codziennoscia ?
Jak sprawic aby osoba ktora je slyszy wciaz zachowywala sie tak jakby slyszala je po raz pierwszy ?
Jak sprawic, aby nalesniki jedzone razem nie staly sie ... nudne ?
Aby cale Nasze wspolne zycie nie stalo sie monotonne i nie przerodzilo sie w przyzwyczajenie ?
Codziennie spotykamy sie o 16, w czwartki nie, bo on ma zajecia dodatkowe, w sobote jedziemy na dyskoteke, w niedziele nie spotykamy sie bo odsypiamy, w Walentynki ona dostaje kwiaty, czekoladki i on zabiera ja na kolacje, w piatek co dwa tygodnie ida do kina, wakacje spedzaja w cieplych krajach ...
I nawet jesli to wydaje sie monotonne to czy na poczatku zwiazku nie jest piekne ?
Czy sama mysl o spotkaniu nie powoduje dreszczy ? Motyli w brzuchu ?
Czy nie chcielismy bawic sie w koncu z kims na kim nam zalezy ? Wyszalec sie, bo teraz jest na to czas?
- Możesz także:
- wysłać link do znajomego
- lub wydrukować tą stronę