Logowanie

Artykuły

Gwiazdkowe opowieści

dodane: 29 grudnia 2006

  Nie chciała iść na to przyjęcie i robiła wszystko, żeby się spóźnić. Oczywiście podświadomie, bo nigdy nie zraniłaby swojej najlepszej przyjaciółki, a już na pewno nie w takim dniu. Toteż kiedy zegar skończył wybijać szesnastą, chwyciła prezenty i zbiegła w panice po schodach.

  - Jak Kopciuszek! - przemknęło jej przez myśl - Tylko karocy brakuje.

  Zamówiona taksówka czekała już pod klatką. Mając niepochlebne zdanie o środkach transportu publicznego nawet nie próbowała dojechać na miejsce autobusem. Zadbała o wszystko, jak zwykle. Wyglądając przez okno wspominała ubiegłoroczną zabawę. Jechała wtedy zdezelowanym maluchem, ale nigdy nie czuła się tak szczęśliwa. Za kierownicą siedział ON, posyłając jej raz po raz przepraszające uśmiechy, kiedy silnik prychnął mocniej niż zazwyczaj.

Reklama

  Głośno westchnęła do wspomnień i ciaśniej otuliła się płaszczem.

  - Zimno Pani? - rozległo się pytanie - Mogę podkręcić ogrzewanie.

  - Nie, nie... - szepnęła zaskoczona, bo kierowca przerwał jej rozmyślania - Tak jest dobrze, tylko przypomniałam sobie o czymś.

  - Jak tylko będę mógł dla Pani coś zrobić to proszę dać znać - uśmiechnął się życzliwie i pokręcił gałka radia. "Cicha noc" wypełniła wnętrze samochodu.

  - Najlepiej cofnąć mnie w czasie o rok-mruknęła bardziej do siebie niż do niego.

  Z przedniego siedzenia dobiegł ją śmiech - Takich umiejętności niestety nie mam. Może tylko Mikołaj...

  - Mikołaj to stanowczo przereklamowany gość. Raz w roku przeciśnie się przez komin i tyle hałasu wokół siebie robi. Zostawi górę prezentów i zwiewa. I okazuje się, że dziadek dostał pięć par skarpetek, babcia dwa wałki do ciasta, mama odrażająca wodę toaletową, a ja płytę z jakimś łomotem, zielony sweter w grochy i komiks zamiast książki - zakończyła swoje przemówienie płaczliwie.

  - Widocznie nie napisała Pani listu do Świętego - odparł z wesołą nutką w głosie, a ciszej już dodał - albo nie dała się Pani dobrze poznać.

  - O, to będzie tutaj! - zawołała przecierając zaparowaną szybkę i udając, że nie usłyszała ostatnich słów kierowcy

  - Moje sanie dowiozły już Panią na gwiazdkowe przyjęcie - ciągnął dalej z przejęciem - należy się 15,50.

Odjazdowe tapety


zobacz więcej